11 WRZEŚNIA 2001. ATAKI NA NY & DC (skrócona analiza)
Znasz już opinię Georga W. Busha, J. Arafata i "Gazety Wyborczej" – oto opinia anarchisty

Zanim wystartowały samoloty...
...elity rządowo-finansowe Stanów Zjednoczonych weszły na drogę narzucania światu własnego modelu globalnego porządku. Narzucania przy pomocy politycznej manipulacji i inwigilacji (CIA), kulturowej ekspansji (tzw. coca-colonizacja), medialno-propagandowego terroru (CNN, Hollywood, reklama itd.), dolarowego dyktatu (pożyczki, sankcje, łapówki), zbrojnych ataków (Wietnam, Korea, Wschód, Bałkany ...), kontroli militarnej ( zimna wojna, NATO, bomba atomowa, dostawy broni), ekonomicznej (World Bank, IMF, WTO ...) i dyplomatycznej (G8). American Dream kosztował już (i kosztuje każdego dnia) życie milionów ludzi na całym świecie - spalonych napalmem w Wietnamie, prześwietlonych w Hiroszimie i Nagasaki, zbombardowanych w Bagdadzie, zmarłych z głodu i chorób czy zlikwidowanych jako niewygodnych politycznie, nie wyłączając obywateli USA (Black Panther, MOVE ...). USA jest największym dystrybutorem wojen, wyzysku, społecznej niesprawiedliwości, cierpień i śmierci. To system totalny jakiego świat wcześniej nie znał - totalitaryzm militarno-kulturowo-ekonomiczny. Tydzień temu ktoś sprawił, że USA mogło przekonać się jak smakuje American Dream jeśli nie jest się białym Amerykaninem/Amerykanką z wyższych sfer. Strach, śmierć, zdruzgotane życie - główne towary eksportowe USA, 11 września ich bezpośredni producenci mieli po raz pierwszy okazje sami ich zasmakować.

Zanim wystartują kolejne...
...tym razem przeznaczone tylko i wyłącznie do siania strachu i śmierci by wyjaśnić całemu światu, że USA ma pozostać (w przeciwieństwie do reszty świata) nietykalne ... zaobserwowaliśmy parę znamiennych reakcji. Cały polityczny, dyplomatyczny i medialny świat nie zdobył się pomiędzy słowami oburzenia na napomknięcie o powodach i racjach tych, którzy się na ten czyn zdecydowali. Oto najlepszy dowód na totalność globalnej dominacji Ameryki. W momencie gdy cały (zwłaszcza intelektualny) świat zdaje sobie sprawę jak głęboko polityczny wydźwięk miał ten zamach, nikt nie ma odwagi powiedzieć tego do kamery czy zamieścić w swojej gazecie, powtarzając jedynie za CNN: "terroryści", "niewinne ofiary", "religijni szowiniści" czy "atak na cały cywilizowany świat". Zero spojrzenia wstecz, zero refleksji, zero globalnej analizy problemu. I tak mimo, iż mało kto poza amerykańskimi elitami czuje się faktycznie zaatakowany, wersja CNN przechodzi do historii. American Dream i jego autorzy, ugodzeni jak nigdy dotąd, wygrywają po raz kolejny załatwiając na fali wydarzeń wszystkie swoje problemy na raz. Po pierwsze - USA postawiły się w ciągu jednego dnia z pozycji dystrybutora śmierci w pozycję ofiary (męczennika narodów, nowego Izraela). Po drugie - wywołując i przewodząc "wojnie ze światowym terroryzmem" otworzyły sobie bramę do przeprowadzenia ostatecznej globalnej czystki z antyamerykańskim (anty-kapitalistycznym zarazem) światopoglądem, co z całą pewnością nie ominie tzw. ruchu antyglobalistycznego czyli globalnego ruchu oporu. Po trzecie - przerzucono perfekcyjnie ciężar konfliktu i odpowiedzialności z dala od amerykańskiego (białego) domu. Po czwarte - w przeciągu ostatnich 7 dni ugruntowały się szowinistyczno-nacjonalistyczne nastroje w USA na następne 3 pokolenia.

Tymczasem anarchiści...
...wydają się mięć problemy z polityczno-moralną analizą 11 września, rozdarci pomiędzy "niewinnymi ofiarami", "religijną motywacją sprawców" i z drugiej strony "całą prawdą o USA". Prowadzi to do standartowej sytuacji, w której ponownie opinia społeczna nigdy nie pozna naszych poglądów. Głosu mówiącego: że pojęcie "niewinnych ofiar" w ustach Busha i spółki jest bardzo relatywne gdy porządek tego świata opiera się na brutalnym wyzysku mas z południa przez elity z północy, że odpowiedzialność za zamach spoczywa również na tych, którzy doprowadzili świat i ludzi do szukania takich rozwiązań, że nie ma mowy o religii jako głównym podłożu zamachu lecz prosto - o politycznie wymierzonym ciosie w amerykański imperializm, że tylko zniesienie na skalę światową dyktatury elit i autorytetów (państwowych, ekonomicznych, politycznych czy religijnych) poprzez globalny proces rewolucyjnych przemian społecznych może być wyjściem z kryzysu. Akcje terrorystyczne wprawdzie dobitnie ostrzegają, ale w efekcie pogarszają sytuację.
Dajmy więc spokój z moralną analizą 11 września w przeddzień masakry i terroru jakiego dokona George W. Bush i jego chłopcy w nadchodzącym okresie i wyjdźmy jak najszybciej do ludzi z naszą analizą całego systemu, która nie tylko nie uległa przecież zmianie wraz z wylądowaniem kilku samolotów na dachach centrum światowego militaryzmu-kapitalizmu, ale pozwolą nam ukazać absurdalność i tragizm dzisiejszego świata z "nowej" perspektywy. Przebić się jest ciężko, ale cóż pozostało... .


  Lipa von Hippies


<< powrót