|
Esperanto – międzynarodowy język, międzynarodowa solidarność co daje esperanto w scenie niezależnej Niemal każdy z was słyszał co nieco na temat języka esperanto, jednak nietrudno zauważyć, że na scenie zganienie języka międzynarodowego nie jest ani powszechne, ani popularne- po prostu scena niezależna funkcjonuje na zupełnie innych płaszczyznach, niż ruch esperantystów - takie jest pierwsze wrażenie, które - jak się okazuje - jest nietrafne. Geneza języka neutralnego, to niezwykle rozległa kwestia, dlatego ograniczę się do niezbędnych informacji. Esperanto wymyślił przeszło 100 lat temu Polak- Ludwik Łazarz Zamenhof- lekarz, wiedziony ideą komunikacji bez granic, urzeczywistnienia autentycznej równości i solidarności między ludźmi całego świata. W efekcie Zamenhof wymyślił najdoskonalszy i najbardziej precyzyjny, a przede wszystkim najłatwiejszy w nauce język międzynarodowy, jaki do tej pory funkcjonuje na świecie. Esperanto, to swoista synteza języków z grupy romańskiej, jednak gramatyka i składnia nosi znamiona języków słowiańskich, najbardziej polskiego - dlatego właśnie esperanto jest banalne do nauczenia się. Tyle podstawowych informacji. Zastanówmy się nad wymiernymi korzyściami płynącymi ze znajomości esperanta wśród punków, ekologów, anarchistów etc... Scena niezależna w obecnej chwili nie jest już tak jednorodnym pojęciem i funkcjonuje na coraz szerszych płaszczyznach. Myślę że język międzynarodowy esperanto stałby się doskonałym wzbogaceniem idei koegzystujących w obrębie sceny. Uniwersalizm esperanta współgra bezsprzecznie z jego naczelną zasadą - szacunku wobec WSZYSTKICH języków narodowych i to sprawia, że esperanto "penetruje" przeróżne grupy społeczne na całym świecie, przynosząc wymierne efekty; esperanta używają ekolodzy, vegetarianie, lewacy, anarchiści, jak i ludzie o nieokreślonych jednoznacznie postawach społeczno - politycznych, ludzie, dla których komunikacja międzynarodowa jest wystarczającym powodem, by uczyć się esperanta. Co daje esperanto scenie niezależnej ? Przede wszystkim namacalny fakt porozumienia bez jakichkolwiek granic; jeden język scala ludzi z różnych zakątków świata. Tak wiele mówi się (śpiewa, pisze) na scenie o równości, wolności, rozwalaniu granic - miliony słów, miliony deklaracji, miliony manifestów... Trudno jednak przełożyć to nie tylko na praktyczne posunięcia (brakuje czasu, sił i energii...), a tym bardziej zaznajomić o tym swoich przyjaciół z innych krajów, myślących podobnie, lecz posługujących się innym językiem, żyjących w innych realiach. Wielu z was powie: "naucz się angielskiego i świat stoi przed tobą otworem!". Dziwię się niezmiernie, bo podobna retoryka, zaciekle jest zwalczana przez scenę, jeśli chodzi w agresywną penetrację rynków światowych przez ponadnarodowe korporacje, czy politykę zagraniczną USA i krajów zachodnioeuropejskich, które poprzez swoje wygórowane warunki zmuszają świat do ugięcia się przed ich potęgą polityczno - gospodarczą. Czyż nie widać pewnej analogii ? Jak widać kwestia językowa, nosząca znamiona niemal identyczne, jak wspomniana wyżej taktyka neoliberalnego świata nie budzi wśród ludzi sceny niezależnej jakiegokolwiek sprzeciwu - co więcej - wciskanie wszystkim "cudownego, językowego antidotum", jakim ma rzekomo być angielski jest powszechnie akceptowane, choć mało kto zastanawia się nad tym, że monopol lingwistyczny anglojęzycznych krajów kapitalistycznych jest zasadniczą częścią ich polityki zewnętrznej - językiem światowym stał się język tych państw, które dyktują warunki całemu światu. Spadek popularności francuskiego wynika z nieco mniejszej roli jaką odgrywa to państwo w obecnych czasach. Spójrzmy wstecz na karty historii, a zauważymy, że język to ważna część polityki mocarstw. Wróćmy do esperanta - nie chodzi tutaj o kreowanie konfliktów pomiędzy ludźmi, którzy używają angielskiego, czy innego języka z grupy tzw. "języków podstawowych" - to byłby absurd! Chodzi właśnie o coś wręcz przeciwnego - o budowanie więzi międzyludzkich, pomimo różnic językowych, kulturowych, itp... Esperanto, to język neutralny i żadne państwo nigdy na nim nie zarobi, gdyż esperanto łamie monopol, neguje konieczność panowania jednego języka narodowego nad wszystkimi innymi (pamiętamy jeszcze ze szkoły nauczanie języka "naszych braci ze wschodu"- teraz tylko zmieniono kierunek na zachód...)- to jest główny atut esperanta. Każdy może porozumieć się z każdym bez zmieszania i wstydu związanego z nieznajomością tego, czy innego języka - esperanto likwiduje tę nierówność. Esperanto jest bardzo łatwe w nauce- z doświadczenia wiem, że po trzech, czterech miesiącach "lekkiej" nauki można spokojnie nawiązywać kontakty w tym języku, a po roku możemy biegle mówić w esperanto! Tak więc oprócz stricte "ideologicznych" zalet esperanta, język ten w sposób namacalny buduje równość między ludźmi - trzeba poczuć tą swoistą więź między Hiszpanem, Niemcem, Brazylijczykiem, Norwegiem, Chińczykiem, aby zrozumieć jak wielkim potencjałem dysponuje esperanto i jak wiele dobrego może przynieść scenie niezależnej. Pamiętajmy, że nie chodzi o żaden bojkot języków narodowych z jakiś nacjonalistycznych pobudek - po prostu każdy język jest RÓWNY, a nie sposób porozumiewać się wszystkimi jednocześnie, podobnie jak nie sposób mówić o RÓWNOŚCI (także na scenie !), jeśli jeden, bądź kilka języków dominuje dziś na świecie. POZNAJMY JĘZYK MIĘDZYNARODOWY, nauczmy się szanować wszystkie języki poprzez lingwistyczny kompromis- ESPERANTO ! Na koniec dodam, że esperanto wykorzystują anarchiści, lewacy, ekolodzy na całym świecie - sporo wolnościowców w esperanto wydaje swoje gazety, wiele punkowych kapel śpiewa po esperancku, istnieje mnóstwo esperantystów- wegetarian itp... O tym przy najbliższej okazji !SALUTON! Lukasz |